Geodeta na końcu świata
Czyli lądem i wodą dookoła Globu.
Strona głównaO nasFotografieTrasa podróżyPolecamyWspółpracaKontakt
O nas
Relacje z podróży
Fotografie
Trasa podróży
Polecamy
Współpraca
Kontakt
Strona główna



Źródło: www.lokalna.info/index.php/forum/12-wymiarki/2972-1-roczek-rocznica05.05.2012 - " Powinienem być już w domu". Jest pierwsza w nocy 5-go maja, a to oznacza, że właśnie pyknął roczek odkąd bujamy się tu i tam. Zleciało tak szybko, że nawet nie zdążyliśmy powiedzieć "kromka z dżemem". Cały wyjazd był planowany właśnie na rok, ale na szczęście plany są po to, aby je zmieniać.    



29.04.2012 - Ameryka. 
No i wylądowaliśmy na nowym kontynencie, a dokładnie w Los Angeles jakieś 10 dni temu. W USA nie zabawiliśmy zbyt długo, bo po 3 dniach w LA (gdzie przygarnęło nas przemiłe małżeństwo polsko-angielskie Dorota i Andy), dniu w autobusie i dniu w przygranicznym mieście El Paso, przekroczyliśmy granicę z Meksykiem. Dzięki CouchSurfingowi jeszcze w El Paso poznaliśmy dwóch braci Meksykanów, Daniela i Hugo, którzy zaoferowali nam podwózkę do Chihuahua, a później przez dwa dni gościli nas w swoim domu. Stamtąd dotarliśmy do miasteczka Creel, leżącego na skraju Copper Canyon, kanionu podobno głębszego i większego nawet od słynnego Wielkiego Kanionu Kolorado. Teraz przez najbliższe kila dni mamy w planie eksplorację tego cudu natury.
Pozdrawiamy.
ak i kg 
 
 
13.04.2012 - Wracamy!!!!
Tak, tak to nie żarty. Już zbyt długo przebywamy w Nowej Zelandii i z obawy przed zapuszczeniem korzeni, musimy stąd czym prędzej uciekać. Plan podreperowania budżetu wypalił doskonale i dlatego możemy już ruszać w drogę ku Polsce.
    Jednak musimy zmartić tych, na twarzach których pojawiłł się umiech, że już niedługo nas zobaczą. "Powrót" potrawa prawdopodobnie ok. pół roku, więc zobaczymy się pewnie dopiero początkiem listopada, ale z każdym przebytym kilometrem będziemy już coraz bliżej domu, więc jakby na to nie patrzeć jest to droga powrotna. 
    Wyruszamy już za tydzień czyli 20. kwietnia, a pierwszym przystankiem będzie Los Angeles. Niestety aby pokonać Pacyfik musimy wykorzystać cud techniki, który do tej pory staralismy się omijać szerokim łukiem, czyli samolot. Będzie to pierwszy lot podczas naszej podróży. Decyzja taka zapadła z powodów finansowych i ram czasowych. Rejs statkiem byłby znacznie droższy i wiele dłuższy, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze i czas na pewno lepiej wykorzystamy w Amerykach. Czyli marzenie o okrążeniu globu bez latania pryska, ale i tak na pewno będzie pięknie :)
   Tradycyjnie, aby dobrze wszystko zaplanować na scianie naszego pokoju zawisła mapa obu Ameryk. Z przyglądania się owej mapie i intenssywnych poszukiwań internetowych zarysował się następujący plan dalszej podróży:

    Lądujemy w Los Angeles, następnie czym prędzej jedziemy do granicy z Meksykiem. Przejeżdżamy Meksyk z północy na południe. Z Jukatanu przebijamy się na Kubę i Wyspy Karaibskie. Z Karaibów lądujemy na kontynencie w Wenezueli, z której przebijamy się do północnej Brazyli. Później Amazonką docieramy do Peru i zaczynamy ostrą jazdę w dół, przez Peru, Boliwię i Chile, aż do Argentyńskiej Patagonii. Stamtąd można już tylko na północ, więc jedziemy do Buenos Aires i przez Urugwaj do Rio De Janeiro. Z Rio będziemy chcieli złapać jakis transport wodny do Europy. Będąc już na starym kontynencie jakos już dotrzemy do rodzinnych stron. Plan jak zwykle piękny, a co z tego wyjdzie to zobaczymy:)

Wszystkich zapraszamy do sledzenia naszych losów.
Życzcie nam powodzenia



Wesłych Świąt07.04.2012 - WESOŁYCH ŚWIĄT
Wszystkim, którzy zaglądają na naszą stronkę, składamy najserdeczniejsze życzenia, spokojnych, zdrowych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Niech ten czas będzie dla Was niezapomnianym przeżyciem.

  
03.04.2012 - Kibicujemy naszym!!! W zeszły weekend wybraliśmy się na GP Nowej Zelandii na żużlu. Bardzo udana impreza. Szczególnie, że reprezentant Polski Jarosław Hampel zajął drugie miejsce. To pewnie nasz doping dodał mu skrzydeł:) Wprawdzie nie usłyszeliśmy Mazurka Dąbrowskiego, ale i tak było pięknie. Pozytywnie zaskoczyła nas duża liczba naszych rodaków. Część z nich specjalnie przyjechała z Polski. Przejechać pół świata, tylko na te parę godzin, żeby wspomóc "naszych" - to się nazywają prawdziwi kibice!!!
(Wiecej zdjęć można obejrzeć po kliknięciu na fotkę obok)




26.03.2012 -
Nowa relacja i galeria. Tym razem z Timoru Wschodniego. Zapraszamy!!!!!

07.03.2012 - Pojawiły się: krótka relacja z Kupang w Indonezji (można przeczytać tutaj), dwie nowe galerie (można znaleść tutaj) oraz zmieniona i uzupełniona mapa (można zobaczyć tutaj) . Miłego czytania i oglądania.



Źródło: swidnicafakty.pl06.02.2012 - 
Człowiek zapracowany:) po całym tygoniu pracy chce wyrwać się gdzieś na chwilę, odpocząć na świeżym powietrzu, więc jedzie na pobliski szlak, wychodzi na ścieżkę turystyczną, po ok. 40 minutach wraca i co widzi ... wybitą szybę we własnym samochodzie, brak rzeczy pozostawionych w aucie i to wszystko gdzie - w Nowej Zelandii. I tak wraca człowiek sobie z wypadu uboższy o aparat fotograficzny, polar, kurtkę i buty. Niestety nasz aparat fotograficzny, kurtka, polar i buty. Tak, tak właśnie nas okradli. W biały dzień na parkingu pełnym samochodów.
Oczywiście nie są to straty, które miały by przerwać naszą podróż, ale jednak bolą. Trzeba się będzie wykosztować, bo w coś się musimy ubrać, a i bez aparatu nie ma co się wybierać dalej. 
Pozdrowienia dla wszystkich i uważajcie na złodziei bo są wszędzie.
ak i kg




05.02.2012
- Obecnie nieco "zasiedzieliśmy" się w Nowej Zelandii. Jesteśmy tu już od listopada 2011 roku i planujemy zostać jeszcze ok. 2 miesiące. Powód tak długiego pobytu jest prosty: KASA. Po naszej ponad półrocznej podróży po prostu potrzebujemy podreperować nasze finanse. Udało się nam obojgu znaleźć prace w Nowej Zelandii, więc czerpiemy z tego ile możemy, a możemy do końca marca:)
1% dla Emilii
Będąc na drugim końcu świata nie pozostajemy odcięci od informacji dochodzących z Polski. A niestety ostatnio wieści doszły nas niepokojące. Okazało się, iż u żony naszego kolegi ze studenckiej ławy został zdiagnozowany złośliwy nowotwór kości strzałkowej. W kraju ruszyła akcja pomocy dla Emilii, do której również pragniemy się przyłączyć, dlatego wszystkich zapraszamy na stronę Emilii Pawlak i zachęcamy do pomocy.












Naszą stronę odwiedziło już osób:


 
Strona głównaO nasFotografieTrasa podróżyPolecamyWspółpracaKontakt